Niedziela, 14 czerwca 2026 roku, z pewnością na długo zapadnie w pamięć uczestnikom IV Turnieju Tenisa Ziemnego Grand Prix Bartoszyc. Tego dnia na starcie zameldowała się elitarna ósemka zawodników, ale to pogoda od samego rana próbowała rozdawać karty. Kapryśna aura, ciemne chmury i mecze przeplatane przerwami deszczowymi wystawiły tenisistów na prawdziwą próbę sportowego charakteru.
To właśnie w takich trudnych warunkach najlepiej sprawdza się słynne motto zdobiące główny kort paryskiego Roland-Garros: „La victoire appartient au plus opiniâtre” – czyli w polskim tłumaczeniu: „Zwycięstwo należy do najbardziej wytrwałych”. Tego dnia nasze bartoszyckie korty miały w sobie coś z tego wielkoszlemowego klimatu! Przymusowe przerwy deszczowe spędzane w szatni nie były jednak czasem straconym. To tam toczyła się mentalna gra, zawodnicy analizowali sytuację, uspokajali nerwy i dopracowywali swoje plany taktyczne. Za tę waleczność i cierpliwość dla wszystkich uczestników należą się ogromne brawa!
Na korcie nie brakowało świetnej gry i nerwowych pojedynków. Już w pierwszej rundzie zachwycił nas mecz Mariusza Królikowskiego z Adamem Duchnikiem, który obfitował w wiele ładnych i technicznych wymian, przypominając najlepsze tenisowe tradycje.
Prawdziwe trzęsienie ziemi przyniosły jednak zacięte i niezwykle emocjonujące półfinały:
W pierwszym z nich Przemysław Wojtowicz zaserwował nam wspaniały sportowy rewanż za ostatni turniej. Po ciężkim, trzymającym w napięciu boju pokonał Mariusza Królikowskiego 6:3, 6:4.
Drugi półfinał to istny dreszczowiec! Marek Kozłowski i Rafał Gwiazda zafundowali kibicom tenisowy maraton, który musiał zostać rozstrzygnięty w super tie-breaku. Ostatecznie triumfował Kozłowski 7:6, 4:6, 10:5. Trzeba tu głośno podkreślić – Rafał Gwiazda robi imponujące postępy z meczu na mecz, a jego forma rośnie w oczach!
W wielkim finale spotkali się Wojtowicz i Kozłowski. Niezwykle zmotywowany i nakręcony półfinałowym zwycięstwem Przemysław Wojtowicz nie pozostawił złudzeń swojemu rywalowi. Zagrał kapitalne zawody, wygrywając pewnie 6:1, 6:2 i sięgając po puchar!
Z kolei w walce o trzecie miejsce Maciek Grypiński pokonał zmęczonego półfinałowym maratonem Rafała Gwiazdę 6:3.
Zmagania pokazały, że bartoszycki tenis ma wielki charakter, a żadna pogoda nie zatrzyma prawdziwej pasji. Aktualny ranking całego cyklu zostanie podliczony i zaktualizowany jeszcze przed następnymi zawodami.
Wielkie podziękowania kierujemy w stronę organizatora turnieju za perfekcyjną organizację i czuwanie nad sprawnym przebiegiem zawodów! Mimo kapryśnej aury i konieczności ciągłego dostosowywania planu gier, wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Kawał świetnej roboty!
Odpoczywajcie i ładujcie baterie, bo już dziś gorąco zapraszamy na 5. Turniej GP Bartoszyc, który odbędzie się 28 czerwca 2026 r.! Kto tym razem okaże się najbardziej wytrwały? Do zobaczenia na kortach!





